12 kwietnia słuchacze UTW pojechali na wycieczkę do Łodzi.
Łódź – miasto czterech kultur. Zawsze gdy jadę do Łodzi przypominam sobie kadr z filmu Andrzeja Wajdy „Ziemia obiecana”
– „Tak, ja nie mam nic, ty nie masz nic, on nie ma nic – zaśmiał się głośno.
– To razem właśnie mamy tyle, w sam raz tyle, żeby założyć wielką fabrykę…”
Zwiedzanie rozpoczęliśmy od cmentarza ewangelickiego, na którym spoczywają znamienici obywatele miasta, wśród nich Karol Scheibler, spoczywający w neogotyckim grobowcu-kaplicy.
Następnie pojechaliśmy do Pałacu Herbsta. Okazała neoklasycystyczna bryła budynku, a w nim: obrazy, dzieła sztuki użytkowej, złocenia i przepych secesji. Sala koncertowa i galeria obrazów mistrzów Młodej Polski: J. Malczewskiego, M. Gierymskiego, S. Wyspiańskiego.
A tuż obok – Księży Młyn – rozległa robotnicza dzielnica. Rzędy budynków z nieotynkowanej czerwonej cegły – łódzkich „famuł”, dwie izby na jedną rodzinę, szkółka elementarna dla robotniczych dzieci i szpitalik, a obok pałacowe parki. W inny świat wprowadziła nas wystawa multimedialna Leonarda da Vinci (1452-1519): 70 eksponatów, 40 historycznych modeli, 46 instalacji multimedialnych. Co geniusz ma wspólnego z Łodzią – otóż zajmował się udoskonaleniem maszyn tkackich. Łódź to przecież również stolica polskiego filmu. Na wystawie pokazano także prace polskich genialnych wynalazców: biopleograf – pierwszy projektor Kazimierza Prószyńskiego, teletroskop – protoplastę telewizji, światowej sławy wynalazek – system barwienia filmów – Technikolor, oraz kamizelkę kuloodporną – wszystkie stworzone przez Jana Szczepanika.
Do współczesności wróciliśmy na Dworcu Fabrycznym (2011-2016). Ogromne, zurbanizowane przestrzenie mogą być wykorzystane w przyszłości. Z ciekawością oglądaliśmy Pasaż Róży – lustrzaną mozaikę pokrywającą ścianę dawnego Hotelu Polskiego. Jadąc ulicami miasta mijaliśmy murale zdobiące ściany domów.
Łódź – miasto tak bliskie i tak nieznane.
Tekst: A. Nowak






