Tamara Łempicka urodziła się w bardzo zamożnej rodzinie jako Tamara Rosa Gurwitz – Górska. Od dziecka zawsze dostawała to, co chciała. Zasłaniając się złym zdrowiem wymuszała wyjazdy do Włoch, gdzie zgłębiała sztukę renesansu a w Lozannie pobierała nauki malarstwa. Ten włoski czas wywarł ogromny wpływ na Jej prace, które zaczęła malować już w wieku 12 lat. Nie ma pewności, że urodziła się w Warszawie, ale zawsze podkreślała, że jest Polką, mówiła po polsku i tego też uczyła swoją córkę.
Była wizjonerką i mistrzynią marki osobistej, walczyła o prawa kobiety do samodecydowania o sobie. Dziś byłaby celebrytką. Skandalistka, żyła tak jak chciała, kreowała się na kobietę salonową, uwielbiała futra i przepych, obwieszała się brylantami i rubinami. Lubiła alkohol, narkotyki, papierosy i seks w różnych konfiguracjach zarówno z mężczyznami jak i kobietami. Trudna sytuacja materialna w małżeństwie z Tadeuszem Łempickim zmusiła Tamarę do malowania zarobkowego.
Piękno bije z każdego jej obrazu, malowała zarówno kobiety jak i mężczyzn, ale jej modelami były tylko urodziwe osoby m. in. prostytutki. Obrazy Łempickiej są dokładnego rysunku, wyraźne, z detalem, czystym kolorem, draperiami i podcieniami. Kobiety na jej obrazach są wyraziste w pięknych ubraniach od stóp do głów, z wszystkimi detalami i dodatkami jak kapelusze, rękawiczki, podkreślone usta i oczy, piękne kolory. Zachwycają takie obrazy jak „Dziewczyna w zielonej sukience” czy „Dziewczyna w niebieskiej sukience”, gdzie bardzo są podkreślone piękno i kolor.
Jest uznawana za jedną z najważniejszych przedstawicielek stylu art déco w malarstwie. Jej obrazy osiągały ceny kilku mln dolarów. W 2020 r. Obraz Portrait de Marjorie Ferry został sprzedany za 16,28 mln £ (82 mln zł). Obrazy Łempickiej mają w kolekcji m.in. Jack Nicholson, Barbra Streisand, Madonna, Jerry Moss. W 2022 roku Muzeum Narodowe w Lublinie zorganizowało wystawę jej prac pt. „Kobieta w podróży”. Od 2022 do 2023 w Muzeum Narodowym w Krakowie zorganizowano wystawę dzieł malarki pt. „Łempicka”.
W sztuce geniusz polega na tym- powtarzała za Jeanem Cocteau – żeby wiedzieć jak daleko można się posunąć za daleko.
Wykład arcyciekawy, opowiedziany ze swadą i humorem. Na koniec wisienka na torcie- pięknie zaśpiewane przez panią Monikę Kamieńską dwie piosenki z repertuaru Marii Koterbskiej.
Tekst: Krystyna Marciniak
Foto: Adam Niemczyk















